wtorek, 24 marca 2020

Moje propozycje na czas kwarantanny


 Będzie ich dużo, ale nie bójcie się, bo to będą bardzo fajne propozycje ☺ i związane oczywiście z religią, czyli moim przedmiotem. 

 Choć minęła już połowa Wielkiego Postu i z każdym dniem zbliżamy się do świąt wielkanocnych zatem pierwszą moją propozycją są filmiki przybliżające Jerozolimę :

                                                 Golgota i Grób Jezusa dawniej i dziś

                                                               Ogród Getsemane
                                            Ogród Oliwny,Wieczernik i inne miejsca

Oczywiście takich wartych i ciekawych zobaczenia miejsc w Jerozolimie jest jeszcze więcej. Odsyłam zatem do przewodników książkowych oraz Youtube. 

Drugą moją propozycją są katolickie strony internetowe, jak np :

Na powyższych stronach można przeczytać o aktualnych wydarzeniach z życia Kościoła, ale nie tylko :). Na Aletei oraz Deonie można także przeczytać artykuły life style. 

Trzecią propozycją są kanały chrześcijańskie na Youtube. Ich także mogę trochę podać : 
 
 Trochę się nazbierało tych propozycji ☺, ale nie ma na co narzekać. Jeśli znacie jeszcze więcej propozycji filmowych i internetowych, też można zajrzeć :).

sobota, 21 marca 2020

Wzrok na uwięzi- IV Niedziela Wielkiego Postu C (J 9, 1-41)

 Słowa Ewangelii według świętego Jana.

 Jezus przechodząc ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: „Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy - on czy jego rodzice?”
Jezus odpowiedział: „Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Potrzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata”. To powiedziawszy splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: „Idź, obmyj się w sadzawce Siloe” - co się tłumaczy: Posłany.
On więc odszedł, i obmył się i wrócił widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: „Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?” Jedni twierdzili: „Tak, to jest ten”, a inni przeczyli: „Nie, jest tylko do tamtego podobny”. On zaś mówił: „To ja jestem”. Mówili więc do niego: „Jakżeż oczy ci się otwarły?” On odpowiedział: „Człowiek zwany Jezusem uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: «Idź do sadzawki Siloe i obmyj się». Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem”. Rzekli do niego: „Gdzież On jest?” On odrzekł „Nie wiem”.
Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A dnia tego, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat.
I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: „Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę”.
Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: „Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: „Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?”
I powstało wśród nich rozdwojenie. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: „A ty co o Nim myślisz w związku z tym, że ci otworzył oczy?” Odpowiedział: „To jest prorok”.
Jednakże Żydzi nie wierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, tak że aż przywołali rodziców tego, który przejrzał, i wypytywali się ich w słowach: „Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomym urodził? W jaki to sposób teraz widzi?”
Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: „Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomym. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi, nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, niech mówi za siebie”. Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wykluczony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: „Ma swoje lata, jego samego zapytajcie”.
Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: „Daj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem”. Na to odpowiedział: „Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę”. Rzekli więc do niego: „Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?” Odpowiedział im: „Już wam powiedziałem, a wyście mnie nie wysłuchali. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać jego uczniami?” Wówczas go zelżyli i rzekli: „Bądź ty sobie Jego uczniem, my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś nie wiemy, skąd pochodzi”. Na to odpowiedział im ów człowiek: „W tym wszystkim to jest dziwne, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg grzeszników nie wysłuchuje, natomiast wysłuchuje Bóg każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić”. Na to dali mu taką odpowiedź: „Cały urodziłeś się w grzechach, a śmiesz nas pouczać?” I precz go wyrzucili.
Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go rzekł do niego: „Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?” On odpowiedział: „A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?” Rzekł do niego Jezus: „Jest Nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie”. On zaś odpowiedział: „Wierzę, Panie!” i oddał Mu pokłon.
Jezus rzekł: „Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, aby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi”.
Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: „Czyż i my jesteśmy niewidomi?” Jezus powiedział do nich: „Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie:
«Widzimy», grzech wasz trwa nadal”.

Żydzi podobnie jak faryzeusze oraz nauczyciele Pisma byli przekornym i trudnym przeciwnikiem. Jezus także z Żydami miał wiele kłopotów, a to dlatego że byli nad wyraz zasadniczy.  Kurczowo i dosadnie trzymali się nauki Mojżesza, innej nie uznawali.
 
Tym razem bohaterem jest żebrak, który był niewidomy od urodzenia. Został uzdrowiony przy sadzawce Siloe w dość zaskakujący sposób : Jezus położył na jego oczy błoto oraz polecił je obmyć we wspomnianej sadzawce. Gdy  tak zrobił odzyskał wzrok. Odzyskanie wzroku stało się źródłem radości.

 Jednak Żydzi ciągle byli sceptyczni, nie potrafili uwierzyć, że żebrak odzyskał wzrok dzięki wierze. Na wszelkie możliwe sposoby próbowali dociec jak to się stało, doszli nawet do przekonania, że skoro był niewidomy to jego rodzice w jakiś sposób musieli zgrzeszyć.

Ich sceptycyzm wynikał ze ślepoty duchowej. Mogliby sporo zobaczyć, ale nie chcieli. Ich oczy były zaślepione niedowiarstwem oraz sztywnymi zasadami. 
Podobnie jest i z nami. My także moglibyśmy zobaczyć wiele wspaniałych Bożych znaków, cudów. Pan Bóg jest bardzo hojny, wiele chce nam dać. Ale nasze oczy nie chcą widzieć tych wspaniałości. Ciągle szukają potwierdzenia, chcą znać prawdę.

 Niedziela Laetare. Niedziela Radości, Pascha już coraz bliżej. Czy odnajdziemy w swoim sercu radość i oczami wiary zobaczymy wspaniałość oraz miłość Bożą, czy uparcie będziemy trwać przy niedowiarstwie ? 

poniedziałek, 16 marca 2020

Katechetka w czasie kwarantanny-luźny felieton

  O rety, rety...to się porobiło z tym koronawirusem...Już prawie dwa tygodnie nim żyjemy, media donoszą o coraz większej liczbie zakażonych. 4 marca dowiedzieliśmy się o pierwszej osobie zakażonej COVID-19 w Polsce, a tu już 150 osób ! Liczba osób zakażonych z chwili na chwilę się powiększa.
  
 Szkoły zamknięte, muzea, kina i teatry także oraz niektóre sklepy. Biskupi polscy zalecili wiernym, by zostali w domach, wysłuchali transmisji Mszy Świętej w radiu i obejrzeli w tv. 
  Przyznam się szczerze, że mnie jako katechetce także było bardzo trudno wczoraj nie iść do kościoła na Mszę. Rozumiem jednak powagę sytuacji i nie mam zamiaru się z nikim kłócić w tej sprawie. Zdaję sobie sprawę, że nasi pasterze zrobili to z troski o nas. 

Każdego wieczora począwszy już od wczoraj będę modlić się dziesiątką w intencji przegonienia koronawirusa. Wielkanoc zbliża się już dużymi krokami. W najbliższą niedzielę będziemy mieli już Niedzielę Laetare (IV Niedziela Wielkiego Postu), która odlicza już dni do świąt. Trudno będzie nie pójść do kościoła w Triduum Paschalne. 

W związku z tym,że szkoła w której pracuję nie ma dzienników elektronicznych, tylko zwykłe papierowe, ciężko będzie zadać coś dzieciom do domu. Już od czwartku mieliśmy w szkole pustkę (poza jedną dziewczynką z ZRW). Nie zdążyłam niestety niczego nowego omówić, tak szybko się to rozegrało. 

  Po powrocie z przerwy przejdę już do tematów związanych z Wielkanocą. Aczkolwiek...dzieciaczki chyba się z tego ucieszą ;), tematy świąteczne są takie miłe i przyjemne :). 
  

niedziela, 15 marca 2020

Spotkanie przy studni III Niedziela Wielkiego Postu A (J 4,5-42)

    Słowa Ewangelii według świętego Jana.

  Jezus przybył do miasteczka samarytańskiego, zwanego Sychar, w pobliżu pola, które Jakub dał synowi swemu, Józefowi. Było tam źródło Jakuba. Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy studni. Było to około szóstej godziny.
Nadeszła tam kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: „Daj Mi pić”. Jego uczniowie bowiem udali się przedtem do miasta dla zakupienia żywności.
Na to rzekła do Niego Samarytanka: „Jakżeż Ty będąc Żydem prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić?” Żydzi bowiem nie utrzymują stosunków z Samarytanami.
Jezus odpowiedział jej na to: „O, gdybyś znała dar Boży i wiedziała, kim jest Ten, kto ci mówi: «Daj Mi się napić», prosiłabyś Go wówczas, a dałby ci wody żywej”.
Powiedziała do Niego kobieta: „Panie, nie masz czerpaka, a studnia jest głęboka. Skądże więc weźmiesz wody żywej? Czy Ty jesteś większy od ojca naszego Jakuba, który dał nam tę studnię, z której pił i on sam, i jego synowie, i jego bydło?”
W odpowiedzi na to rzekł do niej Jezus: „Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody wytryskującej ku życiu wiecznemu”.
Rzekła do Niego kobieta: „Daj mi tej wody, abym już nie pragnęła i nie przychodziła tu czerpać”.
A On jej odpowiedział: „Idź, zawołaj swego męża i wróć tutaj”.
A kobieta odrzekła Mu na to: «Nie mam męża». Rzekł do niej Jezus: „Dobrze powiedziałaś: «Nie mam męża». Miałaś bowiem pięciu mężów, a ten, którego masz teraz, nie jest twoim mężem. To powiedziałaś zgodnie z prawdą”.
Rzekła do Niego kobieta: „Panie, widzę, że jesteś prorokiem. Ojcowie nasi oddawali cześć Bogu na tej górze, a wy mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy czcić Boga”.
Odpowiedział jej Jezus: „Wierz Mi, niewiasto, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca. Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, ponieważ zbawienie bierze początek od Żydów. Nadchodzi jednak godzina, owszem, już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, i takich to czcicieli chce mieć Ojciec. Bóg jest duchem; potrzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie”.
Rzekła do Niego kobieta: „Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. A kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko”.
Powiedział do niej Jezus: „Jestem Nim Ja, który z tobą mówię”.
Na to przyszli Jego uczniowie i dziwili się, że rozmawiał z kobietą. Jednakże żaden nie powiedział: „Czego od niej chcesz?” lub „Czemu z nią rozmawiasz?” Kobieta zaś zostawiła swój dzban i odeszła do miasta. I mówiła tam ludziom: „Pójdźcie, zobaczcie człowieka, który mi powiedział wszystko, co uczyniłam: Czyż On nie jest Mesjaszem?” Wyszli z miasta i szli do Niego.
Tymczasem prosili Go uczniowie, mówiąc: „Rabbi, jedz!” On im rzekł: „Ja mam do jedzenia pokarm, o którym wy nie wiecie”.
Mówili więc uczniowie jeden do drugiego: „Czyż Mu kto przyniósł coś do zjedzenia?”
Powiedział im Jezus: „Moim pokarmem jest wypełnić wolę Tego, który Mnie posłał, i wykonać Jego dzieło. Czyż nie mówicie: «Jeszcze cztery miesiące, a nadejdą żniwa?» Oto powiadam wam: Podnieście oczy i popatrzcie na pola, jak bieleją na żniwo. Żniwiarz otrzymuje już zapłatę i zbiera plon na życie wieczne, tak iż siewca cieszy się razem ze żniwiarzem. Tu bowiem okazuje się prawdziwym powiedzenie: Jeden sieje, a drugi zbiera. Ja was wysłałem żąć to, nad czym wyście się nie natrudzili. Inni się natrudzili, a w ich trud wyście weszli”.
Wielu Samarytan z owego miasta zaczęło w Niego wierzyć dzięki słowu kobiety świadczącej: „Powiedział mi wszystko, co uczyniłam”. Kiedy więc Samarytanie przybyli do Niego, prosili Go, aby u nich pozostał. Pozostał tam zatem dwa dni. I o wiele więcej ich uwierzyło na Jego słowo, a do tej kobiety mówili: „Wierzymy już nie dzięki twemu opowiadaniu, na własne bowiem uszy usłyszeliśmy i jesteśmy przekonani, że On prawdziwie jest Zbawicielem świata”.

  Tym razem spotykamy Jezusa nie na pustyni, lecz w oazie w Sychar. Oazy były schronieniem przed upałem oraz stwarzały idealne warunki do odpoczynku przed dalszą podróżą : wysokie zielone drzewa oraz źródełko lub studnia z czystą wodą. Do odpoczywającego Jezusa dołącza kobieta-Samarytanka. Samarytanie oraz Żydzi nie lubili się wzajemnie. Ta rozmowa jednak przebiega w atmosferze pokoju. Jezus i Samarytanka nie kłócą się, lecz rozmawiają. Jezus wie o Samarytance sporo,wie nawet, jakie prowadzi życie, ona jednak do końca rozmowy nie wie, kim jest człowiek, który z nią rozmawia. Dopiero pod koniec  rozmowy, Jezus ujawnia, że to On właśnie jest Tym oczekiwanym Mesjaszem. Samarytanka kiedy poznała prawdę o swoim rozmówcy zapragnęła zostać misjonarką w swoim środowisku. Zostawiła dzban przy studni i poszła opowiedzieć innym, kogo spotkała i co usłyszała.
 Bóg pragnie cały czas z nami się spotykać, pragnie cały czas do nas mówić. Może to być także na łonie natury: w lesie, w parku, gdziekolwiek. Dla Niego każdy czas jest idealny. Takim szczególnym czasem jest Eucharystia oraz lektura Pisma Świętego. To spotkanie zachęca nas (podobnie jak Samarytankę) do tego, by mówić o Nim i Jego ogromnej Miłości innym. My także możemy być takimi misjonarzami. Treścią misji jest Dobra Nowina, celem- zbawienie.

wtorek, 10 marca 2020

Pacynki, pluszaki i inne ciekawe pomoce na katechezie

   Trudno sobie wyobrazić katechezę w szkole specjalnej bez żadnych pomocy. Bez nich jak bez ręki.  Taką najmilszą i najsympatyczniejszą pomocą może być pacynka lub pluszowe zwierzątko. Na chwilę obecną mam pluszowego osiołka Bongo i oczekuję na owieczkę (na razie będzie bezimienna, ale znając dzieci, na pewno dadzą jej jakieś imię ;)). 

Plusy takiej pomocy :

  • wzbudzi ożywienie i zainteresowanie,
  • ubogaci oraz uatrakcyjni lekcję,
  • pobudzi wyobraźnię, 
  • lekcja będzie interesująca 
Minus jest tylko jeden : może się zdarzyć, że dzieci będą tak zaaferowane ciekawą pomocą, że nie będą słuchać, co się do nich mówi.

 Owieczka i osiołek w czasie Wielkiego Postu będą  jak najbardziej przydatne. 
Owieczka: katecheza o Dobrym Pasterzu, katecheza o Zagubionej Owcy, katecheza o Wielkim Piątku
Osiołek : katecheza o Niedzieli Palmowej

Katecheta może wcielić się w rolę i opowiedzieć historię w imieniu pacynki lub pluszowego zwierzątka. Dzieci powinny być zainteresowane. Nawet bardzo zainteresowane.

Innymi, równie ciekawymi pomocami w katechezie specjalnej są książeczki tematyczne (nie muszą koniecznie dotyczyć zagadnień wielkopostnych). Wystarczy że mają tematykę religijną, np.dotyczą Mszy Św. Katecheta nie musi zbyt wiele mówić, wystarczy, że przewróci strony. Jeśli uzna to za stosowne, może pokrótce omówić, co znajduje się na danym obrazku. 

czwartek, 5 marca 2020

Przemiana potrzebna od zaraz- II Niedziela Wielkiego Postu rok A Mt 17,1–9

 Słowa Ewangelii według świętego Mateusza.

 Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i brata jego Jana i zaprowadził ich na górę wysoką osobno. Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło.
A oto im się ukazali Mojżesz i Eliasz, którzy rozmawiali z Nim. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: „Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza”.
Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: „To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie”.
Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli. A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: „Wstańcie, nie lękajcie się”. Gdy podnieśli oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa.
A gdy schodzili z góry, Jezus przykazał im, mówiąc: „Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie”.


   Tym razem idziemy z Jezusem, Piotrem, Jakubem oraz jego bratem Janem na wysoką górę. Góry mają znaczenie kluczowe :wskazują na niebo oraz prowadzą ludzi ku niemu. Nieprzypadkowo Jezus poszedł właśnie na górę by tam w obecności swych uczniów się przemienić. I oto nadeszła ta chwila : twarz stała się tak jasna jak słońce, a odzienie białe jak światło. Jednak to nie wszystko. Ukazali się także Mojżesz oraz Eliasz oraz rozmawiali z Jezusem. Piotr będący pod wpływem tej wizji chciał postawić trzy namioty. Po jakimś czasie okazało się, że całkiem niepotrzebnie, gdyż pozostał tylko Jezus. Obłok, który się pojawił osłonił wszystkich oraz odezwał się głos Boga Ojca, który potwierdził, kim jest Jezus : Synem umiłowanym, którego trzeba słuchać.
Wielki Post jest czasem przemiany duchowej. Potrzebna jest nam od teraz, byśmy uwierzyli, że Jezus jest umiłowanym Synem Ojca, Jego słowa mają moc. Trzeba nam otworzyć się oraz uwierzyć w Boże Słowo. Ono przenika serce oraz przemienia je na serce pełne radości oraz ufności. 

  

wtorek, 3 marca 2020

Katecheza przyszłości



Trochę zbierałam się w sobie, by ten post napisać. Będzie dotyczyć katechezy szkolnej oraz nadziei z nią związanych.

https://prasa.wiara.pl/doc/5896841.Nowe-wyzwania-katechezy- tekst bardzo dający do myślenia, jaki jest stan katechezy w Polsce.  Czy rzeczywiście jest  bardzo źle, czy da się z tym jeszcze coś zrobić ?
  Od siebie powiem tak : nie jest wesoło-młodzież wypisuje się nawet z błahych powodów, ale można to zmienić.
 Moim zdaniem w katechezie za mało jest :

  • tematów biblijnych
  • tematów ekumenicznych
  • tematów związanych ze świętymi
  • tematów maryjnych
  • tematów papieskich 
  • pomysłów, co ciekawego można zrobić na katechezie (czyli diy)
  • tematów związanych z kulturą chrześcijańską
Szkolnej katechezie potrzebne jest urozmaicenie czyli stopniowe wprowadzanie do katechezy nowych elementów jak np. film, gry i zabawy (np. Między Słowami), przewodniki, świadectwa znanych osób, prezentacje multimedialne, diy czyli "zrób to sam", plansze, mapy (o ile jest to możliwe).

 Nie mam nic przeciwko filmom na religii, jeśli jest ciekawy,pasuje do tematu i daje do myślenia to jak najbardziej jestem na tak. Mówię stanowcze nie natomiast, jeśli film na katechezie pojawia się bardzo często i nawet zastępuje lekcję. Czasem można wysnuć wniosek, że to spotkanie klubu filmowego, a nie katecheza szkolna.

 Poważnym problemem na jaki napotyka katecheza szkolna, jest zaniedbanie wychowania religijnego ze strony rodziców. Niestety...to bolączka katechetów. Katecheta może naprawdę się postarać, przygotować coś bardzo ciekawego na katechezę, ale jeśli spotyka się z oporem i brakiem zainteresowania a nawet awersją do modlitwy to jest to znak, że rodzice nie dają dobrego przykładu tzn.nie modlą się z dziećmi, nie chodzą z nimi na niedzielną Mszę Św., źle wypowiadają się na temat osób związanych z Kościołem.
  Przykro jest na pewno katechecie, który słyszy od ucznia, że nie był na niedzielnej Mszy Św. "bo mu się nie chciało" lub chce wypisać się z religii bo " lekcja religii jest nudna" a wie, że dołożył wszelkich starań, by ta katecheza była bardzo dobra i zaciekawiła. Czasem boli jak "siarczysty policzek".
 Stara maksyma mówi : "Jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził". Sprawdza się ona także w katechezie. Ciężko jest każdemu uczniowi dogodzić, ponieważ każdy ma inne oczekiwania wobec katechezy i wobec katechety. Może  się okazać, że nie dogodzi nikomu.

 Kropla drąży jednak skałę i po jakimś czasie okazuje się, że coś w tej głowie jednak zostało po szkolnej katechezie, a może nawet pojawić się tęsknota za czymś, z czego z własnej woli się zrezygnowało.